Margot Robbie: Od australijskiej farmy po tron w Fabryce Snów

kjhkhkjhk

Autor
1.5K odsłon
2 min czytania

Gdy słyszymy „Margot Robbie”, przed oczami mamy dziś przede wszystkim różowy świat Barbie. Choć trudno w to uwierzyć, rola kultowej lalki mogła trafić do kogoś zupełnie innego – na liście kandydatek widniały nazwiska takie jak Amy Schumer czy Anne Hathaway. Ostatecznie to jednak Margot przejęła stery, stając się nie tylko twarzą, ale i producentką filmu, który zdominował kulturę masową. Czy jej sukces to kwestia przypadku? Nic z tych rzeczy.

Kameleon w świecie kina Zanim Robbie skradła serca jako Barbie, zdążyła już wielokrotnie udowodnić, że nie boi się wyzwań. Kojarzymy ją jako szaloną Harley Quinn, zmysłową Naomi z Wilka z Wall Street, gdzie partnerowała samemu DiCaprio, czy wreszcie jako Sharon Tate w wizji Quentina Tarantino. Każda z tych ról to zupełnie inna energia – od komiksowej zadziorności po dramatyczną głębię.

Jak dziewczyna z farmy w australijskim Queensland trafiła na szczyt Hollywood? To historia konsekwencji i, co tu dużo mówić, genialnego nosa do projektów, które stają się globalnymi hitami.

Plotki, wiek i… frytki Margot Robbie to przypadek aktorki, wokół której – mimo wielkiej sławy – wciąż narastały plotki. Przez lata media próbowały „postarzyć” gwiazdę, zarzucając jej ukrywanie prawdziwej daty urodzenia. Aktorka, urodzona 2 lipca 1990 roku, z humorem ucinała te spekulacje w wywiadach: „Mam wrażenie, że ludzie są wkurzeni, gdy mówię ile mam lat. Wmawiają mi, że jestem dekadę starszą”.

Ceni się ją także za szczerość w kwestiach, które w Hollywood często są tabu. Margot otwarcie mówi o swojej relacji z dietą. „Jestem chodzącą skrajnością” – przyznaje ze śmiechem. Uwielbia burgery i piwo, a na rygorystyczne „marchewkowe diety” przechodzi tylko wtedy, gdy wymaga tego rola lub szybka sesja w bikini. To właśnie ta naturalność i dystans do siebie sprawiają, że Robbie jest jedną z najbardziej lubianych gwiazd współczesnego kina.

Udostępnij ten artykuł