Debiutancka kolekcja Sabato De Sarno dla domu mody Gucci to wyraźny sygnał: epoka barwnego, ekscentrycznego maksymalizmu Alessandro Michele oficjalnie dobiegła końca. Nowy dyrektor kreatywny postawił na minimalizm i powściągliwość, które stanowią całkowite przeciwieństwo dotychczasowego, śmiałego wizerunku marki.
Kultowa czerwień na pierwszym planie Najważniejszym punktem nowej narracji De Sarno jest głęboka czerwień – kolor, który ma szansę stać się znakiem rozpoznawczym marki. Projektant czerpał inspirację z dwóch źródeł: oryginalnej podszewki kultowej torebki Jackie oraz historii hotelu Savoy, w którym niegdyś pracował sam Guccio Gucci. Ta intensywna barwa dominuje w kolekcji, odcinając się od stonowanej, niemal neutralnej palety pozostałych projektów.
Komercyjny sukces czy brak oryginalności? Projekty De Sarno są przemyślane pod kątem „wearability” – to moda codzienna, skrojona pod współczesnego klienta, który szuka luksusu w wydaniu „łatwym do noszenia”. Jednak to właśnie tutaj pojawia się punkt zapalny w recenzjach ekspertów. Podczas gdy ubrania są niewątpliwie komercyjnie atrakcyjne, wielu zarzuca kolekcji brak wyrazistego, autorskiego „punktu widzenia”. Fani marki, przyzwyczajeni do śmiałych, niszowych wizji poprzednika, z pewnością mogą odczuwać pewien niedosyt i tęsknotę za bardziej odważną narracją, która definiowałaby ten nowy rozdział w historii Gucci.
Czy Gucci pod wodzą De Sarno stanie się synonimem luksusowego minimalizmu, czy marka straci swój unikalny charakter w pogoni za komercyjną przystępnością? Czas pokaże, czy ta zmiana kursu przekona najbardziej wymagających koneserów mody.