Dublet Kobayashiego w Sapporo. Kamil Stoch przerywa niemoc

Autor
1.7K odsłon
2 min czytania

Ryoyu Kobayashi jest obecnie poza zasięgiem konkurencji. Japończyk po raz drugi z rzędu zdominował rywalizację na słynnej Okurayamie, potwierdzając swoją dominację w Pucharze Świata. Z perspektywy polskich kibiców najważniejszą wiadomością niedzielnego konkursu jest jednak powrót Kamila Stocha do roli lidera naszej kadry.

Niedzielna walka o metry Po nieudanym sobotnim starcie, niedziela była dla Biało-Czerwonych okazją do rehabilitacji. Choć do konkursu przystąpił komplet podopiecznych, nie dla wszystkich dzień zakończył się pomyślnie – Kacper Juroszek, po skoku na 104. metr, zakończył udział w zawodach już na pierwszej serii.

Reszta Polaków radziła sobie zdecydowanie lepiej. Po pierwszej kolejce Kamil Stoch zajmował obiecującą 12. lokatę (126,5 m), a tuż za nim plasowali się Paweł Wąsek oraz Maciej Kot. Na półmetku liderem był Marius Lindvik, depczący po piętach japońskiemu faworytowi.

Stoch znów najlepszy w kadrze Druga seria nie przyniosła spektakularnych awansów, ale pozwoliła utrzymać solidne pozycje. Maciej Kot zamknął stawkę w trzeciej dziesiątce, a Paweł Wąsek finiszował na 17. miejscu. Najjaśniejszym punktem polskiej drużyny pozostał Kamil Stoch. 37-latek, mimo że w finale osiągnął 122,5 metra, utrzymał się w ścisłej czołówce, zajmując 16. miejsce.

Warto podkreślić, że był to najlepszy występ „Rakiety z Zębu” w roli lidera kadry od czasu pamiętnego konkursu w Planicy, kończącego poprzedni sezon. Stoch pokazuje, że wciąż potrafi wygrywać wewnętrzną rywalizację w drużynie.

Show Kobayashiego Wielki finał na Okurayamie należał do gospodarza. Ryoyu Kobayashi, szybując na 137. metr, nie zostawił złudzeń Mariusowi Lindvikowi, który finalnie musiał zadowolić się drugą lokatą. Podium uzupełnił Johann Andre Forfang, wypierając z niego Domena Prevca. Kobayashi wygrywa drugi konkurs z rzędu, a jego przewaga nad resztą stawki rośnie z każdym skokiem.

Udostępnij ten artykuł
Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *